HISTORIA POMNIKA ŻOŁNIERZA POLSKIEGO W NEBROWIE WIELKIM

strona główna

 

Gościowi, który zawita do Nebrowa Wielkiego, od razu rzuci się w oczy, stojący po środku miejscowości, pomnik. Przykuwa on wzrok nie ze względu na walory artystyczne, ale przede wszystkim z powodu wyjątkowej kiczowatości przydanej mu przez domorosłych konserwatorów, którzy w twórczym porywie pokryli nader realistycznymi barwami tkwiącą na cokole postać żołnierza. Pomnik nie zawsze jednak budził niesmak swym wyglądem. Początkowo socrealistyczna, surowa i monumentalna sylweta mogła wywoływać i wywoływała wzniosłe, połączone z dumą, patriotyczne uczucia. Dopiero upływ czasu i rosnąca pogarda dla dokonań socjalistycznego państwa sprawiły, że zainteresowanie pomnikiem zwolna malało, dając asumpt dla postępującej dewastacji obiektu. Organizowane naprędce chałupnicze próby jego ratowania pogorszyły tylko sytuację, doprowadzając do obecnego stanu, który u niejednej osoby, nawet tej najmniej wrażliwej, może wywołać estetyczny dyskomfort.

 

  Uroczystość odsłonięcia  obelisku

 

Obelisk w Nebrowie Wielkim poświęcony niemieckim bohaterom I wojny światowej

Początków tej zgoła niewesołej historii należy szukać blisko 60 lat wcześniej, bowiem zaczęła się ona dokładnie 13 marca 1947 roku. W tym dniu, na wniosek radnego Gminnej Rady Narodowej (GRN) w Nebrowie Wielkim, Wiktora Pozorskiego, podjęto uchwałę dotyczącą wystawienia pomnika, który miałby symbolizować polskość tych ziem oraz upamiętniać walkę i męczeństwo narodu polskiego. Zgromadzeni na posiedzeniu członkowie rady ustalili, że najlepiej tę rolę spełniać będzie postać żołnierza polskiego.Trudno dziś dociec, co było inspiracją dla tego pomysłu. Jedną z możliwych hipotez jest to, że przed budynkiem urzędu gminnego, w miejscu późniejszej lokalizacji pomnika, znajdował się wcześniej, pozostawiony przez dotychczasowych mieszkańców wsi, obelisk, poświęcony niemieckim bohaterom I wojny światowej. Ambicją, organizującej się tuż po II wojnie światowej, społeczności polskiej musiało być gromadzenie świadectw i narodowej symboliki, przemawiających za polskością zajętych ziem. Wygląda również na to, że wykorzystując istniejący postument, chciano w chytry sposób zatrzeć ślady po znienawidzonym agresorze i okupancie. W tym miejscu można zauważyć, że chyba nieprzypadkowo w Czarnem Dolnem, gdzie także oddano hołd niemieckim weteranom wojennym, w 1947 r. odsłonięty został pomnik ku czci żołnierzy Wojska Polskiego.

Uroczystość odsłonięcia Pomnika Żołnierza Polskiego w sierpniu 1947 r.
(pierwszy
z lewej: wójt gminy W. Barczykowski).

Jeszcze tego samego dnia radni wyłonili spośród siebie Komitet Budowy Pomnika. Przewodniczącym został sam wnioskodawca, kierownik szkoły w Kaniczkach, Wiktor Pozorski. W skład komitetu wszedł również zastępca przewodniczącego GRN, rolnik z Gliny, Władysław Wirowski oraz radny z Rusinowa, szewc, Wacław Borowy. Ich pierwsze zadanie polegało na porozumieniu się z właściwym wykonawcą, który sporzą­dziłby projekt i przedstawił kosztorys. Koszty związane z wykonawstwem planowano pokryć z dobrowolnych ofiar mieszkańców oraz z diet członków gminnej rady, przewidzianych w budżecie na 1947 rok. 31 maja rada przyjęła ofertę artysty rzeźbiarza, R. Zelke (niestety nie udało się ustalić pełnego brzmie­nia imienia) pod warunkiem rozłożenia płatności w kwocie 120 500 złotych na raty: 25% należności w chwili rozpoczęcia budowy, 25% - po jej zakończeniu, a pozostałą część w terminie do 1 września 1947 roku, przy czym jej wartość miała być skalkulowana w przeliczeniu na artykuły żywnościowe w celu uniknięcia pułapek związanych z dewaluującym się pieniądzem. Warto dodać, że ratalna forma zapłaty była konieczna z uwagi na jej wysokość, sięgającą prawie jednej piątej preliminowanych na 1947 rok dochodów gminy.

Ludność zgromadzona na uroczystości odsłonięcia pomnika w 1947

Jak już wspomniano wyżej, do wzniesienia pomnika wykorzystana została dolna część niemieckiego obelisku. Jego górny człon wraz z wieńczącym go orłem, podrywającym się do lotu, został usunięty. Ponadto poszerzono istniejący cokół do krawędzi najwyższego schodka, zakrywając tym samym znajdujące się tam wcześniej pamiątkowe tablice. W ten sposób liczba dotychczasowych stopni, na których posadowiony był monument, zmniejszyła się z trzech do dwóch. Zamocowaną na piedestale figurę żołnierza w hełmie, długim płaszczu oraz z karabinem u prawej nogi wykonywał artysta na miejscu. Ciosał ją w sprowadzonym w tym celu kamieniu, wzorując się na niewielkim modelu. Po zakończeniu pracy przeniesiono rzeźbę na przerobioną wcześniej podstawę. Na jej przedniej ścianie przytwierdzono stojącego orła z rozchylonymi lekko w tył skrzydłami.Na jego miejsce wybrano Władysława Barczykowskiego, który świeżo objął stanowisko wójta gminy. Odsłonięcie pomnika odbyło się bez przeszkód w wyznaczonym dniu, czyli 17 sierpnia 1947 roku. O samym przebiegu niewiele da się powiedzieć. Na zachowanej fotografii widać wyraźnie kon­trastujące ze sobą światłocienie, które mogą świadczyć o słonecznej pogodzie sprzyjającej imprezie. Przewod­niczył jej oczywiście gospodarz terenu, wójt Barczykowski. Zapewne towarzyszył temu cały ówczesny sztafaż wła­ściwy dla tego rodzaju zgromadzeń, z płomiennymi przemówieniami, potępiającymi hitlerowską agresję, zapewniającymi równocześnie o polskości Ziem Północnych i Zachodnich oraz wzywającymi do budowy socjalistycznej ojczyzny.Potem wróciła rzeczywistość i świadomość kłopotów, jakie pozostawił po sobie koncept wystawienia pomnika. Jeszcze przed jego uroczystym odsłonięciem jasne stało się, że wcześniejsze rachuby sfinansowania budowy ze składek społecznych, wobec znacznego spauperyzowania ludności, są nierealne. W związku z tym GRN już na lipcowym posiedzeniu postanowiła przekazać komitetowi budowy 20 tysięcy złotych ze środków gminnych, licząc w tym wypadku na podatek gruntowy wymierzony Zarządowi Dróg Wodnych z łąk nadwiślańskich, który do tej pory nie został ujęty w budżecie gminy. Na posiedzeniu GRN, odbytym 24 września 1947 roku, sekretarz gminy, Aleksander Klusek, zwrócił uwagę radnym, że mimo upływu terminu płatność nie została do końca ure­gulowana a zaległość sięga 55 tysięcy złotych. Odpowiedzią radnych było polecenie, by członkowie komitetu budowy wykazali w tej sprawie większą inicjatywę i podjęli energiczniejszą akcję ściągania składek tak, aby nie narazić na szwank prestiżu gminnej rady.W styczniu 1948 roku dług był nadal spory i wynosił 40 tysięcy. Koncepcja jego spłaty z dochodów gminy spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem inspektora samorządu gmin­nego, Wydziału Powiatowego w Kwidzynie, Edwarda Stępnikowskiego, który w tym czasie dokonywał w Nebrowie Wielkim lustracji zarządu gminy. Zalecił on, by komitet budowy sam znalazł źródło pokrycia zobowiązania. 24 stycznia, podczas sesji GRN, pojawiła się propozycja organizacji balu karnawałowego, z którego zysk posłużyłby komitetowi budowy. Jego przygotowaniem obarczony został Władysław Wirowski wraz z wójtem Barczykowskim. Datę imprezy wyznaczono na 8 lutego. W piśmie, skierowanym 25 lutego do Wydziału Powiatowego w Kwidzynie, zarząd gminy infor­mował, że dochód uzyskany z niej pozwolił na pokrycie reszty należności ciążącej na Komitecie Budowy Pomnika, a tym samym zalecenie pokontrolne zostało przez organy gminne wykonane. Nie było to w pełni zgodne z prawdą skoro 21 maja 1948 roku wójt, omawiając sprawę pomnika na posiedzeniu GRN, oświadczył obecnym, że do uregulowania ciągle pozostawało 7 tysięcy złotych. Jeszcze raz postanowiono uciec się do przygotowania zabawy. Wydaje się, że to ostatecznie rozwiązało problem, ponieważ kwe­stia ta nie zaprząta więcej uwagi radnych.Co było dalej? Pomnik powoli wtapiał się w pejzaż wsi, stając się sceną gminnych i gromadzkich uroczystości,  manifestacji pierwszomajowych, spotkań młodzieży, ale także mało chlubnym miejscem załatwiania pilnych potrzeb bywalców położonej nieopodal gospody. Przez szereg lat otoczeniem pomnika zajmowali się uczniowie miejscowej szkoły, za co placówka otrzymała w 1977 roku od Wojewódzkiego Obywatelskiego Komitetu Ochrony Po­mników Walki i Męczeństwa w Elblągu tytuł Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej.
Później pomnik zaczął popadać w zapomnienie. Słabe utrwalenie jego nazwy powodo­wało częste jej zmiany i dziś nie wiadomo już dokładnie, czy jest to Pomnik Żołnierza Pol­skiego, Wolności i Zwycięstwa czy też Walki i Męczeństwa. Pewne jest natomiast to, że  nie­zależnie od historycznych ocen i stosunku do socrealistycznych założeń w sztuce pomnik w Nebrowie Wielkim powstał przy ogromnym wysiłku mieszkańców i nie ma znaczenia, czy odbyło się to z ich aprobatą, czy wbrew ich woli. Dzieło to świadczy o epoce i jej realiach. Jest niemym świadkiem dziejów. Może więc warto byłoby przywrócić mu dawną świetność.

Mapka. Miejsca pamięci walki i męczeństwa w powiecie kwidzyńskim

 - stan na rok 1967

 

Dokument, nadający szkole w Nebrowie Wielkim

tytuł opiekuna miejsc pamięci narodowej

 

 

Pomnik Żołnierza Polskiego w Nebrowie Wielkim dawniej i dziś

autor: Piotr Obód

Materiał źródłowy:
Archiwum Państwowe w Elblągu z siedzibą w Malborku, Księga protokołów GRN Nebrowo (18 XII 1945 – 10 II 1949), sygn. 95/1 oraz Sprawy ogólno-administracyjne, sygn. 95/15.

Mapka:
J. Matynia, Na szlakach walki i męczeństwa województwa gdańskiego w latach 1939-1945, Gdynia 1967.

Fotografie:
Fot. 1 i 2 – Stadt und Kreis Marienwerder/Westpreu
βen. Ein Bildband mit Motiven bis zum Jahre 1945, Braunschweig 1993.
Fot. 3, 4, 5, 6 – zbiory prywatne; fot. 7 – J. Liguz.

Dokument:
Akt nadania patronatu
– arch. Zespołu Szkół w Nebrowie Wielkim.

 

Tekst pochodzi z czasopisma "Schody kawowe"

strona główna